top of page

Żłobkowicz w praktyce, cz. 2 – Bajkowa tłumaczy nowe sytuacje

Witajcie ponownie na naszym blogu! Cieszymy sie, że tak ciełpo nas odebraliście w pierwszej części i dlatego pojawiła się kolejna część naszego poradnika. Po jak już wspomniałem ciepłym przyjęciu pierwszej części analizy zachowań żłobkowiczów wracamy z kolejną dawką wiedzy prosto z „Bajkowej Polanki”. Zrozumienie, co kryje się za działaniami naszych maluchów, żłobkowicz w praktyce to klucz do wspierania ich rozwoju i budowania cierpliwości (zarówno naszej, jak i ich!). W części pierwszej (którą znajdziecie tutaj) omawialiśmy m.in. gryzienie, testowanie granic czy słynne "ja siam!". Dziś bierzemy na warsztat kolejne sytuacje, które często budzą niepokój rodziców.

Zaczynamy!


7. Sytuacja: Histeria o drobiazg (tzw. Tantrum)


  • Co widzimy: Maluch chce pić z niebieskiego kubka. Akurat ten kubek jest w zmywarce. Mama podaje mu identyczny, ale czerwony. Dziecko wpada w rozpacz – kładzie się na podłodze, krzyczy, kopie nóżkami. Rodzic czuje się bezradny i zażenowany siłą tej reakcjii.

  • Co to oznacza (Interpretacja rozwojowa): To nie jest manipulacja. To "przeciążenie systemu". Układ nerwowy dziecka w wieku 1-3 lat jest jeszcze bardzo niedojrzały. Kiedy maluch napotyka frustrację (nawet tak drobną jak zły kolor kubka), jego mózg nie potrafi jeszcze tej emocji przetworzyć, nazwać i uspokoić. Reakcja "walki lub ucieczki" przejmuje kontrolę. Dziecko jest dosłownie "zalane" emocjami (kortyzolem, tu pozdrawiamy Paulinę kierowniczkę Wągrowca) i nie panuje nad swoim ciałem. Potrzebuje wtedy nie tyle logiki ("przecież kubek nie ma znaczenia"), co spokoju, bliskości i pomocy w wyciszeniu układu nerwowego.


Najlepiej to oddaje poniższy filmik:



8. Sytuacja: "Neofobia żywieniowa" czyli niejadek żłobkowy i żłobkowicz w praktyce radzi rodzicom.


  • Co widzimy: W domu maluch zjada zupę mleczną, aż mu się uszy trzęsą. W żłobku, na widok tej samej zupy, demonstracyjnie odpycha talerz, zaciska usta i mówi "nie!".

  • Co to oznacza (Interpretacja rozwojowa): Po pierwsze – autonomia. Jedzenie to jedna z niewielu sfer, nad którą dziecko ma 100% kontroli. Może decydować, czy coś włoży do ust, czy nie. Po drugie – bezpieczeństwo. Jedzenie w domu jest znane, podane przez mamę lub tatę. W żłobku, mimo że pyszne, jest "nowe" (nawet jeśli to ta sama potrawa – inaczej pachnie, ma inną konsystencję, jest w innym talerzu). Dzieci instynktownie boją się nowości (neofobia), chociaż są i takie które kochają wszystko co nowe i niepoznane. Po trzecie – bodźce. W żłobku jest głośno, są inne dzieci, tyle się dzieje! Czasem maluch jest tak przebodźcowany, że zwyczajnie "wyłącza" ośrodek głodu. Wtedy w domu na pewno będzie opychał się jakby nigdy nie jadł. Dobrze, że to trwa najczęściej zgodnie z czasem adaptacji.


9. Sytuacja: Zabawa równoległa (Bawią się obok, ale nie razem)


  • Co widzimy: Rodzic patrzy na rolki na facebooku lub zdjęcia z sali i widzi dwójkę dzieci w kąciku z klockami. Siedzą blisko siebie, oboje budują wieże, ale zupełnie nie zwracają na siebie uwagi. Nie rozmawiają, nie wymieniają się klockami. Wyglądają, jakby byli w dwóch osobnych "bańkach".

  • Co to oznacza (Interpretacja rozwojowa): To książkowy i absolutnie kluczowy etap rozwoju społecznego! Zanim dzieci nauczą się zabawy wspólnej (z podziałem na role, współpracą), muszą opanować zabawę równoległą. Maluchy uczą się w ten sposób komfortowego przebywania w swojej obecności. Obserwują się kątem oka, naśladują, uczą się zasad społecznych "na sucho". To fundament przyszłych interakcji. Dziecko czuje się bezpiecznie, robiąc to samo co rówieśnik, ale jeszcze bez presji wchodzenia w skomplikowaną relację.


10. Sytuacja: Problemy z drzemką (W domu śpi, w żłobku nie)


  • Co widzimy: W domu dziecko ma stałą rutynę i przesypia 1,5 godziny po obiedzie. W żłobku ciocie zgłaszają, że maluch kręci się na leżaczku, rozmawia, przeszkadza innym i ostatecznie nie zasypia. Rodzic martwi się, że dziecko będzie przemęczone (i słusznie, bo po powrocie do domu jest marudne).

  • Co to oznacza (Interpretacja rozwojowa): FOMO (Fear Of Missing Out) w wersji żłobkowej! Dziecko widzi inne dzieci, słyszy szmery, wie, że obok dzieje się coś ciekawego. Wyciszenie się w takich warunkach jest znacznie trudniejsze niż w cichym pokoju w domu. Ponadto, w domu często z zasypianiem wiążą się inne rytuały (bliskość mamy, kołysanie, ulubiony kocyk). W żłobku maluch musi nauczyć się samoregulacji i zasypiania "na własnych warunkach". To trudna sztuka, która wymaga czasu i cierpliwości.

Mamy nadzieję, że te nowe przykłady pomogą Wam jeszcze lepiej zrozumieć Wasze wspaniałe, rozwijające się dzieci. Pamiętajcie – każde "trudne" zachowanie to tak naprawdę sygnał o jakiejś niezaspokojonej potrzebie lub nowej umiejętności, która właśnie się kształtuje. Sami wiecie jak to z tym uczeniem jest...czasem na początku ciężko ale jak się już ogarnie to niesłychane jakie to wszystko proste! Liczymy, ze równie ciepło przyjmiecie te porady i będzie część trzecia! A może czas na przedszkolaka ? Dajcie znać w komentarzu!

Do zobaczenia w kolejnej części! Zespół Bajkowej Polanki

Komentarze


bottom of page