top of page

Zaproszenie do wspólnej podróży przez trudne emocje

Właśnie rozpoczęły się adaptacje – to chyba najtrudniejszy okres, z którym mierzą się rodzice, dzieci i opiekunowie. W dzisiejszym spojrzeniu chciałabym pokazać temat nieco „od kuchni”. Przełom sierpnia i września to intensyfikacja pracy opiekunów w każdej placówce. Trochę inaczej przebiega ten proces w placówkach już działających, gdzie dołączają niewielkie grupy nowych dzieci. Inaczej również w placówkach nowopowstałych, gdzie oprócz adaptacji dzieci, dociera się również zespół. Jest to okres, który sprzyja napięciom, bo przecież płacz dziecka wywołuje strach, czasem bezradność, a u niektórych wręcz panikę.


Rozwijając tę myśl, pragniemy zaprosić Was, Drodzy Rodzice, do otwartej rozmowy i podzielenia się swoimi odczuciami. Wasze emocje są niezwykle ważną częścią tej układanki. Lustro Emocji: Dziecko, Rodzic, Opiekun

dziecko płaczące w objęciach opiekunki
czasem potrzeba zwyczajnie więcej czasu

Adaptacja to proces, który dotyka wszystkich w równym stopniu, choć każdego na inny sposób. To lustro, w którym odbijają się trzy perspektywy: dziecka, rodzica i opiekuna.


Dla dziecka, wejście w nowe środowisko to ogromne wyzwanie i trudne emocje. Nowe twarze, inne zasady, hałas i przede wszystkim – nieobecność mamy i taty. Płacz, krzyk, a czasem pozorna obojętność, to naturalne sposoby komunikowania tęsknoty, zagubienia i potrzeby bezpieczeństwa. To ich język, którym mówią: „Boję się, nie znam tego miejsca, wróć po mnie”.


Dla Państwa, Rodziców, poranny płacz i kurczowe trzymanie się nogi to często cios prosto w serce. Pojawia się poczucie winy („Może za wcześnie?”), lęk o to, czy dziecko sobie poradzi, i bezradność wobec jego smutku. Te uczucia są całkowicie zrozumiałe. Oddanie swojego największego Skarbu pod opiekę, nawet najlepszą, to akt wielkiego zaufania, który ma prawo rodzić niepokój. Wasz spokój jest jednak dla dziecka niczym latarnia morska – daje mu poczucie, że wszystko jest w porządku.


A jak to wygląda z naszej, opiekunów, perspektywy?

Przełom sierpnia i września to dla nas czas niezwykłej koncentracji i emocjonalnego zaangażowania. Każdy nowy maluch to dla nas osobna historia i indywidualne potrzeby. Naszym zadaniem jest zbudowanie mostu zaufania – zarówno z dzieckiem, jak i z Wami. Staramy się „odkodować” przyczyny płaczu, znaleźć sposób na pocieszenie, zainteresować zabawką, przytulić. Jednocześnie widzimy Wasz niepokój w drzwiach sali i rozumiemy go. Zapewniamy, że każda łza jest przez nas zauważona i otoczona troską.


Wspólna Droga, Wspólny Cel

Chcemy podkreślić, że w tym procesie wszyscy gramy w jednej drużynie i zaufanie jest tu fundamentalne. Naszym wspólnym celem jest szczęśliwe i bezpieczne dziecko, które z czasem z uśmiechem będzie witać progi żłobka czy przedszkola.

  • W nowopowstałych placówkach, wyzwanie jest podwójne. Nie tylko dzieci się adaptują – my, jako zespół, również docieramy się, tworząc wspólną wizję opieki i budując wewnętrzne relacje. To intensywny czas, ale i ogromna szansa na stworzenie od podstaw miejsca pełnego ciepła i zrozumienia.

  • W placówkach z tradycjami, dołączanie nowych dzieci do istniejącej grupy to proces wprowadzania ich w utarty rytm dnia, co bywa ułatwieniem, ale i wymaga od nas szczególnej uwagi, by nikt nie poczuł się zagubiony.

    Porozmawiajmy o Waszych Odczuciach

    Ten czas, pełen skrajnych emocji, może prowadzić do napięć i nieporozumień. Płacz dziecka jest trudny dla wszystkich. Wywołuje w nas, dorosłych, atawistyczny lęk i chęć natychmiastowej reakcji. Dlatego tak ważna jest otwarta komunikacja.

    Chcielibyśmy Was gorąco zachęcić do dzielenia się swoimi przemyśleniami i uczuciami.

    • Co czujecie, zostawiając płaczące dziecko w sali?

    • Jakie myśli towarzyszą Wam w drodze do pracy?

    • Czego obawiacie się najbardziej?

    • A może macie już za sobą udaną adaptację i chcielibyście podzielić się swoją historią, by dodać otuchy innym?


    Wasze historie są bezcenne. Pokazują, że nikt nie jest sam ze swoimi obawami. Pozwalają nam, opiekunom, jeszcze lepiej zrozumieć Waszą perspektywę i dostosować nasze działania. Pamiętajcie, że adaptacja to proces, nie wyścig. Każda rodzina przechodzi go w swoim tempie. Bądźmy dla siebie nawzajem wsparciem i wykażmy cierpliwość – dla dzieci, dla siebie i dla opiekunów. Razem sprawimy, że ten trudny start zamieni się w radosną, przedszkolną przygodę.

Dajcie znać jak sobie radzicie, to trudny czas. Pozdrawiamy Zespół Bajkowej Polanki

Komentarze


bottom of page